sobota, 23 czerwca 2018

Wietrzenie głowy w Górach Świętokrzyskich

Jak często sprzątasz swoją przestrzeń? Kiedy robisz porządek na pulpicie lub szafie? Pewnie wtedy kiedy znajduje się tam za dużo rzeczy lub kiedy przestrzeń jest zagracona. Czy wiesz ile niepotrzebnych myśli zaprząta Ci głowę? Robisz remanent w szafie zapominając o refleksji tego co tkwi w Tobie. Pomyśl jakie Twoje potrzeby zostały zaspokojone, a jakie nie i jak to wpłynęło na Twoje samopoczucie. 
Mnie często męczą uporczywe myśli o pracy, niedokończonych sprawach, rzeczach do zaplanowania, o nieuzasadnionej presji. Wszystkie te kwestie supłują się w głowie i spadają na klatkę piersiową, która robi się coraz cięższa, bynajmniej nie od moich świeżo powiększonych piersi (żartuję! nic nie powiększyłam, no może drugi podbródek). Po pewnym czasie uporczywego uspokojenia tego natłoku czuję się jakbym długo przebywała pod wodą, a moje płuca miały tyle pracy, że zrobiły mi się zakwasy. Moją metodą na rozprawienie się z tym wszystkim jest odpoczynek. Boże, jakie to banalne! No ale, jak odpocząć, kiedy siadasz spokojnie w bujanym fotelu, a stado myśli niczym rozwścieczone pszczoły atakują Twoje uszy. 

Wywietrz, że tą głowę

Proszę bardzo: wsiądź do samochodu lub pociągu, otwórz okno i wystaw głowę. Myśli powinny wyfrunąć pod wpływem pędu powietrza (tylko nikt nie może stać za Tobą, bo wtedy wpadną do jego głowy, a karma wraca ;)). Nie wierzysz? Nie dziwię się, ja też. Możesz natomiast wsiąść w auto lub pociąg i jechać w Góry Świętokrzyskie, gdzie będą Cię budziły koguty zamiast wyjącego telefonu, gdzie zjesz śniadanie w towarzystwie innych lokatorów kwatery, gdzie wybierzesz się na 20-sto kilometrowy treking i gdzie w końcu zaśniesz snem spokojnym, pierwszym od kilku tygodni!

Kaplica Św. Franciszka oraz wejście na Łysicę
Święty Krzyż
Oblęgorek, Dworek Henryka Sienkiewicza

Przebodźcowani odcinek: 254467

Pozwólcie, że tym razem daruję sobie umoralnianie pt. żyjemy w świecie social bla, bla... Natomiast ewidentnie żyjemy w czasach pierdyliarda bodźców. Internet w telefonie, reklamy, słuchawki w uszach, ekrany w pociągach i na stacjach, szum, zgiełk miasta i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Wszystko to potrafi trafić do naszych umysłów w ciągu kilku minut. Czasami wracając do domu siadam w ciszy, aby odrobinę się odciąć. Prawdziwy spokój znajduję daleko od tego wszystkiego.
Zauważyłam, że w dni wolne w które mam dużo zaplanowane mój odpoczynek jest bardziej efektywny. Oczywiście nie mówię tu o praniu, sprzątaniu i gotowaniu, choć i w tym znajduję wyciszenie myśli. Krótkie wyjazdy pozwalają na złapanie dystansu, intensywny, aktywny wypoczynek łatwiej pozwala na przewartościowanie, znalezienie odpowiedzi, ułożenie myśli i oddzielenie tygodnia od tygodnia grubą krechą i tłustą pizzą. Polecam wietrzenie głowy regularnie bardzo daleko od codzienności, jak i znalezienia sposobu na to w zaciszu własnego domu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz