niedziela, 15 października 2017

Kochana! Wyłaź z tej kieszeni

Chowała się w kieszeni przez długie lata. Zastanawiała się czy warto, czy wypada. Delikatnie wyglądała, badała teren. Wychodziła i wracała. W końcu się wkurzyła. Powiedziała: To mój moment! To ta chwila. A kiedy wyszła pewnym krokiem, niepewna tego co się wydarzy - została na dobre.

Potrzeba tworzenia i wiara w swoje możliwości.
Przez lata traciłam swoje szanse, widząc jak realizują je inni. Bo się bałam, jak zareagują Ci, którzy mnie nie znają lub znają ale jeszcze nie od tej strony. Momentami wstydziłam się okazywania artystycznej duszy i narzędzi, których wykorzystuję by pokazać tą część mnie publicznie.

Co więcej nieustanne porównywanie się do osób, które są w momencie w którym być może byłabym, gdybym wcześniej uwierzyła w to, że też mogę tu być. Zrozumiałam, że kluczem do realizacji siebie, nie jest ciągłe porównywanie się. Ono nic dobrego nie przynosi. Zamiast motywować skutecznie zniechęca. Więc przestałam.
Wykorzystałam to co mam. Swój potencjał. Przestałam nakładać na siebie presję, że muszę robić wszystko tak jak inni. Znalazłam swoją ścieżkę. Uwolniłam w końcu siebie samą. Przecież nie zostałam stworzona do realizowania cudzej wizji. Postanowiłam pozostać sobą.

Przestałam stawiać siebie samą pod ścianą, przecież mam wybór. Mogłam dalej się ukrywać, ale być sfrustrowanym człowiekiem, albo przestać mówić, że nie dam rady i krok po kroku spełniać swoje skryte marzenie. Każda próba, bez względu na skutek daje mi zastrzyk energii, bo mimo wszystko wciąż podejmuję próby.
A kiedy widzę to gdzie dziś jestem, napawa mnie duma. Nie byłabym tu gdyby nie wiara w to, że mogę.

I Ty też możesz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz