sobota, 21 października 2017

Burzę mury

Kiedyś postanowiłam być egoistką. W jednej dziedzinie mojego życia, stworzyłam przestrzeń tylko o sobie dla siebie. Właśnie się w niej znajdujecie. Kiedyś już to napisałam: blog był moim ratunkiem, kiedy poczułam tak piekielne wypalenie, że aż z uszu parował mi dym. Podniosłam kiecę i pokazałam poślady temu co mnie zżerało od środka.

Zbyt długo czułam się ograniczona pod wieloma względami. Wydawało mi się że nie jestem wystarczająco zdolna, inteligenta, zbyt głupia, niewystarczająco atrakcyjna by robić coś więcej poza przetrwaniem. Jednocześnie wewnętrznie sama nakładałam na siebie presję udowadniania innym mojej wartości. Nie chciałam ośmieszyć się w przypadku gdyby zabrakło mi tematów do rozmowy albo być odebraną na wariatkę zajmując się po godzinach rozwojem pasji. Zżerało mnie to od czasów liceum. Dlatego czasami moje próby odbierane były jako słomiany zapał.
Sami stawiamy się przed wyborem  i nadkładamy na siebie limity z którymi codziennie walczymy. Ograniczamy swój potencjał, tracąc mnóstwo energii i pasji do ... życia. Dlatego jeśli teraz stoisz przed wyborem i się wahasz to przestań NATYCHMIAST! Czasami trzeba się nagiąć, spróbować bo inaczej nie dowiesz się "jak ten chleb smakuje". Podejmij wyzwanie, zasiej ziarno, ale nie oczekuj cudów, ponieważ ziarno zbierzesz może za kilka dni, ale realnie mogą być to tygodnie, miesiące, a nawet lata. 

Jakiś czas temu podjęłam decyzję, również o tym, że się nie wycofam, nie tym razem. O moich planach wiedział tylko Pan Bulcio, bo potrzebowałam jego akceptacji, pokazałam mu pierwsze trzy posty i powiedział do mnie: jeśli to sprawi, że będziesz szczęśliwsza, zrób to. Później puściłam "Bulejowską" w eter. 

Nigdy nie jest tak, że realizujemy plan w 100% zgodnie z założeniami. To tak nie działa - witaj w prawdziwym świecie! Mamy natomiast wpływ na to, co dzieje się w naszych głowach. Postrzeganie siebie przez pryzmat braków skutecznie ogranicza Twoja motywację. Z kolei ciągłe porównywanie się i papugowanie pomysłów innych, no cóż przyniesie Ci więcej start niż zysków. 

Mam propozycję, zrób to co ja. Przestań szamotać się z rzeczywistością, zaakceptuj ją taką jaka jest bez przypisywania zbędnych teorii spiskowych. Wtedy znajdziesz się tam gdzie chcesz, codziennie jeden krok do przodu.
P.S Ograniczeniom mówię: cmoknijcie się w d***!

***Ciekawostka: wiecie, że mój pierwszy blog o którym nikt nie wiedział nazywał się "Szczypta soli". Został usunięty, ponieważ nie czułam aby to było moje miejsce. Musiałam znaleźć swoją drogę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz