piątek, 1 września 2017

Leżing, plażing, ale nie smażing - Lagos

Podczas naszej wycieczki do Portugalii, niewiele było okazji, na beztroskie leżenie na plaży z drinkiem. Całą naszą uwagę poświęciliśmy na zwiedzanie. Ostatnie dni naszej podróży spędziliśmy w Lagos. Nawet jak mieliśmy zaplanowane plażowanie, to też zwiedzaliśmy - wszystkie okoliczne plaże.

Lagos to trochę odpicowana wersja naszego polskiego, nadmorskiego Władysławowa. Rozluźniona atmosfera imprezowych wakacji. Zobaczyliśmy plaże nie tylko regionu Algarve, ale także Costa Vicentina i tutaj raczej spokojnie nie poleżycie bez parawanu. Muszę włączyć moduł polaczki narzekaczki. No, było mi zimno! Owszem widoki piękne, fale, klify, surferzy ... ;) ale zimno.

Region: Costa Vicentina

Przylądek Św. Wincentego

Na tym zdjęciu wyglądam jakbym cieszyła się słońcem, ale uwierzcie wiatr w tym miejscu jest niezwykle silny. Podobno na przylądku Św. Wincentego najpiękniejsze są zachody słońca, ale niestety musielibyśmy czekać 1,5 godziny i mieć zimowe kurtki. 

Ciekawostka, miejsce to nazywane jest również "przylądkiem krótkich gaci", bo granica między chłodem a ciepłem jest niewielka, wystarczy kilka kilometrów, a wiatr cichnie, wtedy już tylko słońce otula skórę.

Już traciłam nadzieję, że chociaż trochę się opalę. Knułam w głowie cichy plan, że jak wrócę do domu to pójdę na solarium. Po intensywnych dniach i długich podróżach autem (łącznie przejechaliśmy 1700 km!!!) miałam ochotę wygrzać kości na sypkim piasku. Na szczęście plaże w Lagos były łaskawe, a żar lał się z nieba. Nie aż było upalnie, ponieważ wiaterek od oceanu przyjemnie chłodził.
Region: Algarve
Wiecie co jest najbardziej niesamowite?! Zapach soli wydobywający się z wilgotnych skał.

Na pierwszy rzut oka plaże wydaja się być ogromne, wydzielone strefy z leżakami, parasolami, parawanami i dla tych którzy tych gadżetów nie potrzebują. Ale.... jak położycie się możliwie najbliżej oceanu to uważajcie, bo szybko stamtąd uciekniecie. Maksymalny przypływ ma miejsce między 12, a 14, tak więc plaża w ciągu dnia kurczy się nawet o połowę.

Obserwowanie osób, które uciekały przed falami, które podmywały plażowiczów było dla nas niezwykłą atrakcją. Fale potrafią sięgać nawet 2-óch metrów. Raz stanęłam na brzegu i obserwowałam ocean i nagle fala zalała mnie aż do ramion.

A tutaj jedna z plaż zupełnie zalana podczas przypływu.

Draga na tą plażę była niezwykle kręta - byliśmy po obiedzie, śmiem powiedzieć nawet, że był to obiad mieszący się w pierwszej trójce podczas, którego zamówiłam domowe wino. Byłam pewna, że dostanę kieliszek, a do stołu podano dzbanek, który wypiłam sama, bo była tak dobre. Finalnie nieco się nabzdryngoliłam. Zdarza się.
Na tej plaży uzbierałam najpiękniejsze i największe muszle.

Lagos mimo rozluźnionej atmosfery, było przyjemnym miejscem na odpoczynek, pewnie dlatego, że unikaliśmy szalonych imprez. Tutaj zjadłam najlepsze grillowane sardynki i skosztowałam wybitnego, musującego wina. Te smaki będę pamiętać na długo. Co więcej, tuż po zachodzie słońca było najlepsze światło jakie kiedykolwiek widziałam: no filter needed.
Kochani, to już ostatni  post z naszej Portugalskiej przygody. Mam nadzieję, że choć trochę przekazałam Wam klimat panujący w przedstawianych przeze mnie miejscach (Porto, Sintra, Lizbona). Pamiętajcie, że na moim FB, jak i YT możecie obejrzeć wideo pocztówki z wakacji.
A wy jak spędziliście urlop?
Mam nadzieję, że odpowiednio naładowaliście baterie :)

9 komentarzy:

  1. Zazdroszczę wakacji ;-),świetny blog
    Pozdrawiam; justynaax.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. oo takie wakacje marzą mi się od dawna, może kiedyś się w końcu uda wybrać ;) Piękne widoki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie tam :) ja akurat mało odpoczywam na plażach, ale czasami lubię chwilę lenistwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie należę do osób, które cały dniami leżą na plaży, to zbyt nudne ;) ale w ramach odpoczynku po kilku intensywnych dniach zwiedzania, to nawet wskazane :P

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia! Achhh... marzą mi się kolejne wakacje :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale temperatura taka była bo późne lato czy to standard w Portugalii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba typowa dla tego regionu. W Algarve było już ciepło :)

      Usuń
  6. Zamierzam się wybrać do Portugalii więc na pewno się przyda :)

    OdpowiedzUsuń