czwartek, 14 września 2017

Dorosłość: "zabawa" czas start

Przychodzi, bo ją zapraszasz, a jak nie to i tak przylezie. Czekasz na nią, snujesz plany, marzenia, a ona przychodzi i wszystko weryfikuje i modyfikuje. Na końcu zastanawiasz się czemu tak z utęsknieniem wyglądałeś w przyszłość, bez niej było tak ...  beztrosko.

Dorosłość.

Do mnie przyszła już jakiś czas temu, nie było to nagłe tąpniecie, ona się powoli w Tobie zadomawia, zjadając kawałek po kawałku dziecinność, pokazując środkowy palec dawnym "problemom". Nie jest aż taką egoistką, dużo daje, ale musisz mądrze z niej czerpać.
To nie tylko plastikowy dowód osobisty w portfelu, dzięki, któremu kupisz alkohol w sklepie (kac po legalnie kupionym alkoholu jest dokładnie taki sam, taka dygresja, gdybyście zastanawiali się nad różnicą), nie skupiaj się tylko na używkach -  z czasem przestaną być atrakcyjne. 

Teoretycznie pełnoletność daje Ci wiele praw: wygasa władza rodzicielska, masz pełną odpowiedzialność karną, możesz podjąć pracę nie pytając nikogo o zdanie, możesz rzucić szkołę (tylko po co?). W praktyce wygląda to nieco inaczej.
Ten dowód, to odpowiedzialność za swoje czyny i decyzje, a także ponoszenie ewentualnych konsekwencji. Nie oznacza to, że nagle zostajemy sami. Dorosłość to też mądrość korzystania z pomocy innych, nie bójmy o nią prosić. Nie oszukujemy się - nie zawsze wszystko musi się udać, trudno, wyciągaj wnioski. Niech strach przed porażką nie powstrzymuje Cię przed robieniem ponadprzeciętnych rzeczy. Nie bój się popełniać błędy, to one uczą najwięcej.
Na koniec zawsze pamiętaj o sobie i swoich potrzebach - czasami trzeba być egoistą, nie przesadź tylko w drugą stronę. Zawsze stawiaj na swoim, ale wiedz, że czasem gra nie jest warta świeczki, wtedy odpuść.

Co Tobie przyniosła dorosłość?

***
Sprawdź jak się szykowałam na rodzinną imprezę

4 komentarze:

  1. Często ostatnio myślę o tym, że tak fajnie było mieć 15, 16, 17... lat. Teraz zbliżam się do końca studiów. Dorosłość, taka całkowita, to trudna sprawa, ale łatwiej ją okiełznać, jeśli ma się jasno ustalone priorytety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie bo było beztrosko, ale kiedy zastanawiam się nad tym głębiej to wcale bym się nie cofnęła - mnie ten okres przejściowy męczył. Z dorosłością można żyć :P

      Usuń
  2. Punkt twierdzenia zależy od twojego dzieciństwa i rodziny w której się wychowywałaś. Ja bardzo się cieszę z dorosłości. Odpowiedzialność na początku zachłysta. Mając prawie 4 przed na karku to stwierdzam, że dorosłość daje ci prawo do zdobywania doświadczenia jak tylko chcesz, poznawania tego kim możesz być, kompletnie próbowania wszystkiego i uczenia się odpowiedzialności nie tylko za siebie. To bardzo fajny proces, odkrywania siebie kawałek po kawałeczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ja staram się nie zachłysnąć, czerpię z każdego dnia, zdobywam doświadczenia i staram się żyć tak, aby nie żałować, że nie spróbowałam - a jak się poparzę, no cóż ... bywa ;)

      Usuń